Góry Gegamskie (Armenia)

Po zdobyciu najwyższego szczytu Armenii i odpoczynku w Erewaniu przyszedł czas na kolejną wędrówkę po armeńskich górach. Jako drugą grupę górską wybraliśmy pochodzenia wulkanicznego pasmo Gór Gegamskich, mieszczące się po zachodniej stronie Jeziora Sewan. Ze względu na swoje pochodzenie, krajobraz tych gór to liczne stożki – wygasłe wulkany oraz jeziorka, zwłaszcza w dawnych kraterach (zdjęcie tytułowe – jezioro w kraterze Ażdaaka). Występowanie licznych skał pochodzenia wulkanicznego o składzie zapewniającym im brunatny kolor, daje niesamowite wrażenie wizualne, zwłaszcza w połączeniu z zielenią świeżej trawy, turkusem jezior, błękitem nieba czy bielą śniegu .Wyprawę w Góry Gegamskie można połączyć ze zwiedzaniem klasztoru Geghard, świątyni w Garnii oraz zachodniego wybrzeża Jeziora Sewan. Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od wschodu, dojeżdżając do miejscowości Gawar. Wcześniej zatrzymaliśmy się nad jeziorem aby zwiedzić Monastyr Sewanawank (IX w.). Do monastyru dostaliśmy się kursowym busem z Erewania, natomiast w dalszą drogę po długich negocjacjach udało nam się wynająć samochód. Z Gawar ruszyliśmy już pieszo w kierunku miejscowości Czakaszen, licząc na jakiegoś stopa, który by nas do niej podwiózł. Podwózkę znaleźliśmy dopiero następnego dnia, będąc już w Czakaszen. Właściwie to był stop, który sam się nam zaoferował. Skorzystaliśmy z zaproszenia i zamiast na własnych nogach, razem z pasterzami wracającymi do swojego obozu ruszyliśmy mała ciężarówką w góry. Po dotarciu do ich letniego obozu oczywiście nie mogliśmy tak od razu ruszyć dalej w trasę. Gościnność Ormian jest bardzo znana i tym razem mogliśmy się o tym przekonać.

Ze względu na te nieplanowane punkty naszego programu (ale jakże ciekawe) zmieniliśmy trochę plan naszej wędrówki i od razu udaliśmy się w kierunku najwyższego szczytu Gór Gegamskich – Ażdaaka (3598m n.p.m.). Od pasterzy zyskaliśmy cenne wskazówki aby podejście na ten wierzchołek rozpocząć od południa, gdyż te zbocza są najłagodniejsze.

Następnego dnia zostawiwszy rozbity obóz u podnóża udaliśmy się zgodnie ze wskazówkami od południa na Ażdaak, następnie weszliśmy na jego boczne ramię odchodzące w kierunku północno-zachodnim i z niego zaszliśmy po dość stromy sypkim zboczu. Obchodząc całą górę od strony północnej i wschodniej wróciliśmy do namiotów. Północne i wschodnie stoki Ażdaak zakończone są skalnymi urwiskami, więc od tej strony wejście czy zejście jest niemożliwe.

100_4072

W dalszą wędrówkę ruszyliśmy w kierunku szczytu Spitakasar, którego finalnie nie udało nam się zdobyć. Nasze plany w tych górach zmieniała albo pogoda, albo pasterze. I tak z każdym dniem popołudniowe bądź wieczorne burze przychodziły coraz wcześniej, przez co postanawialiśmy wcześniej założyć obóz. Z pasterzami spotykaliśmy się zarówno w dzień, jak i w nocy. Tak więc nie dotarłszy do Spitakasar ruszyliśmy w kierunku doliny, w której mieściły się Geghard oraz Garnii, które chcieliśmy również zobaczyć. Wcześniej kolejny postój u pasterzy, którzy odwiedzili nas w nocy (kiedy sobie smacznie spaliśmy wilki zagryzały im owcę, i to praktycznie tuż obok naszego namiotu; zatroskani sprawdzali czy przypadkiem i nam się nic nie stało, a to że był środek nocny nie przeszkadzało im aby przy okazji zwiedzić nasze namioty i zakosztować kawy, którą trzeba było dopiero ugotować).

Zejście do doliny wiedzie wyraźną drogą, którą pasterze jeżdżą do swoich obozowisk. W razie potrzeby dotarłszy do pierwszych domów można zapytać miejscowych o drogę do klasztoru, co jak w naszym przypadku może się skończyć kolejnym zaproszeniem w gościnne ormiańskie progi. W wiosce najlepiej jest kierować się na lewo, tak aby zejść do asfaltu, którym trzeba tak jakby zawrócić w górę doliny. Monastyr Geghard ukryty jest na końcu wąskiej doliny o skalistych zboczach, także bezpośrednio z gór, o ile w ogóle jest taka opcja, zejście byłoby bardzo trudne.

W Górach Gegamskich pogoda była bardzo zmienna i nieprzewidywalna, bardziej niż w masywie Aragacu. Burze, często z gradem, spotykały nas od dość wczesnych godzinach (13, 14). Należy też uważać aby nie rozbijać się zbyt blisko niepozornych strumyczków, które po takiej burzy potrafią zamienić się w rwący potok. W wielu miejscach spotkać można nawet w lecie połacie śniegu czy ogromne kawałki lodu.

Kiedy przygotowywaliśmy się do wyjazdu jeszcze stosunkowo nie wiele osób wybierało się w te strony, choć i tak w porównaniu do innych grup ktokolwiek odwiedzał te góry. Wówczas wiele ciekawych informacji można było znaleźć m.in. na tej stronie internetowej: http://www.azhdahak.com. Dziś coraz więcej opisów można spotkać w Internecie.

 

 

Reklamy

Jedna myśl na temat “Góry Gegamskie (Armenia)

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: