Góry Wardeniskie (Armenia)

O ile o najwyższym szczycie Armenii Aragacu można znaleźć sporo informacji w sieci i przewodnikach, Góry Gegamskie stają się coraz bardziej popularne i aktualnie też już znalezienie informacji o nich nie stanowi problemu, tak kolejna grupa górska w którą się udaliśmy, zarówno 2011 roku kiedy tam byliśmy jak i teraz, jest bardzo mało popularna. Mowa o Górach Wardeniskich. Góry te zamykają od południa kotlinę, w której znajduje się Jezioro Sewan. Od zachodu, poprzez przełęcz Selim (2410m n.p.m.) łączą się z górami Gegamskimi. Pasmo tylko częściowo leży na terenie Armenii, pozostała część ciągnie się w Azerbejdżanie. Na szczęście najwyższy szczyt Wardenis (3522m n.p.m.) mieści się jeszcze po ormiańskiej stronie i jego zdobycie obraliśmy sobie za cel naszej wędrówki.

Wędrówkę przez Góry Wardeniskie chcieliśmy rozpocząć na przełęczy Selim. Po pierwsze ze względu na to aby startować już z pewnej wysokości, po drugie tuż pod przełęczą znajduje się bardzo dobrze zachowany karawanseraj z 1332 roku, który chcieliśmy przy okazji zobaczyć. Karawanseraj to zajazd dla karawan, jakie budowano bardzo często na tych terenach, przy szlakach handlowych.

100_4222
Karawanseraj z 1332 roku, na przeł. Selim

Dotarcie na przełęcz Selim nie jest łatwym zadaniem gdyż praktycznie nie jeżdżą tu kursowe busy, zwłaszcza z Erewania. Można natomiast takim dostać się do podnóża gór, do miejsca w którym rozpoczyna się droga przekraczająca góry przez wspomnianą przeł. Selim. W Erewaniu należy wsiąść do busa jadącego w kierunku Jeghegnadzor. Ze skrzyżowania można próbować łapać jakiś lokalny transport publiczny, stopa lub próbować wynająć samochód. Nam się udało złapać jakiegoś busa jadącego w górę, choć właściwie nie wiadomo było gdzie się kończy jego trasa i czy właściwie nie jedzie w tym kierunku tylko dla nas ze względu na dodatkowy zarobek. Na przełęcz nie wyjechaliśmy bo kierowca coś zaczął marudzić, ale i tak zyskaliśmy sporo wysokości. Następnego dnia udało nam się złapać stopa, który wywiózł nas do karawanseraj.

Wędrówkę przez Góry Wardeniskie rozpoczęliśmy zgodnie z planem z przełęczy, udając się w kierunku wschodnim za głównym grzbietem masywu. Nie ma więc na tej trasie dużych przewyższeń, umiejąc się posługiwać mapą w terenie łatwo można obrać właściwy kierunek marszu, kierując się cały czas w stronę najwyższego szczytu. Góry Wardeniskie stanowią w całości pasmo pokryte alpejskimi łąkami – orientacja w ternie przy dobrej pogodzie nie powinna więc stanowić problemu. W odróżnieniu od Gór Gegamskim są one znacznie cieplejsze i bardziej suche. Nie ma tu aż tylu połaci śniegu czy lodu (co wiąże się z trudniejszym dostępem do wody pitnej na grzbiecie, należy o tym pamiętać i jak tylko nadarza się okazja uzupełniać zapasy). Również pogoda jest znacznie stabilniejsza – podczas kilkudniowej wędrówki nie przytrafiła nam się ani jedna burza. W odróżnieniu od wcześniej odwiedzanych gór Armenii nie spotkaliśmy tu w ogóle pasterzy, nie widać było nawet ich obozów. Po zdobyciu najwyższego szczytu długim grzbietem z przepiękną kwietną, ciągnącą się w nieskończoność łąką, zeszliśmy do Jeziora Sewan. Raczej nie należy obierać drogi ze szczytu dalej na wschód, gdyż za rozległym wypłaszczeniem, kolejne widoczne wierzchołki gór znajdują się już na ternie Azerbejdżanu.

Pokonanie trasy z przełęczy Selim, poprze Wardenis (sz.) do miejscowości Artsvanist zajęło nam 3,5 dnia. Wycieczki w te góry można również odbyć z różnych miejscowości, które mieszczą się u ich podnóży, wówczas należy się liczyć z koniecznością pokonania dużej różnicy wysokości.

Mapa: Gory Wardeniskie

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: