Obszczijem przez Mongolię w porównaniu do podróży plackartnyj w kolei transsyberyjskiej

W czasie naszej wyprawy do Mongolii mieliśmy okazję podróżować pociągiem z Suche Bator do Ułan Bator. Ponieważ miejsca w klasie znanej nam z Rosji tzw. plackartnyj były dostępne dopiero następnego dnia, zdecydowaliśmy się na podróż tzw. obszczijem. Ach co to była, za przygoda.

Standard plackartnyj jest dość powszechnie znany. Wielu osób podróżując koleją transsyberyjską korzysta właśnie z tej klasy. Jest ona najbardziej popularna, dając możliwość nawiązania ciekawych rozmów i znajomości ze współpasażerami, których jest sporo ze względu na fakt, że wagon klasy plackartnyj jest wagonem bezprzedziałowym.  Przez wagon prowadzi korytarz, po obu stronach którego ulokowane są dwa piętra miejsc. Z jednej strony przejścia mamy miejsca usytuowane wzdłuż wagonu, po drugiej otwarte boksy z tymi ułożonymi poprzecznie. Każdy ma przydzielone konkretnie miejsce a na początku swojej podróży otrzymuje świeżutką pościel oraz ręcznik. Pasażerowie z dolnych pięter mają możliwość schowania bagażu w skrzyni pod swoim łóżkiem. Każdy wagon ma dwie panie prowadniczki, które przy wsiadaniu zabierają Twój bilet, pilnują żebyś wysiadł na właściwej stacji, dbają o czystość w wagonie, przed wjazdem do miasta bądź stacją zamykają odpowiednio wcześniej toalety (na drzwiach toalety można znaleźć dokładną godzinową rozpiskę planowanych postojów), można też u nich zakupić herbatę czy drobne przekąski. Obok przedziału prowadniczek znajduje się ogólnodostępny samowar, z którego zawsze możemy sobie pobrać gorącą wodę. Po za brakiem może większej prywatności, generalnie podróż takim wagonem jest naprawdę bardzo przyjemna.

Kiedy dotarliśmy do Suche Bator i okazało się, że na pociąg w klasie plackartnyj trzeba sporo czekać, nie zastanawiając się długo zdecydowaliśmy się na klasę obszczij w pociągu, który miał ruszyć za dwie godziny. Mimo tego, że pani w kasie wręczyła nam bilety, na których niby były napisane numery miejsc, po wejściu do pociągu okazało się że właściwie takowych nie ma. I tu kluczowa wskazówka – jeśli jest tylko taka możliwość warto zajmować górne miejsca, co jest zwłaszcza wskazane jeśli czeka nas podróż nocą. W przeciwnym razie, jeśli nawet uda nam się zająć i położyć na jakimś dolnym łóżku musimy się liczyć z tym, że lada moment ktoś się do nas dosiądzie. Konstrukcja wagonu jest identyczna jak w plackartnyj, natomiast ilość podróżnych mieliśmy wrażenie, że przynajmniej dwa razy większa. Oczywiście o pościeli czy ręczniczku nie ma co marzyć, choć tego akurat się spodziewaliśmy. Samowar też nie hulał, choć akurat w tym ścisku nie zdecydowałabym się na spacer z kubkiem wrzątku.

Mimo, że podróżowaliśmy przez całą noc w wagonie praktycznie cały czas był gwar. Ciekawym zjawiskiem było też przejście przez wagon pani sprzedającej/sprawdzającej bilety. W odróżnieniu od plackartnej tu nikt nie sprawdzał nas przy wsiadaniu, a jak się później okazało większość ludzi kupowała bilety dopiero w czasie jazdy. Cały czas pasażerowie i owa pani nawzajem przekrzykiwali się. Pani miała zeszycik, z którego wielkimi zardzewiały nożycami odcinała chyba wykupione bilety. Wręczała je po negocjacjach (?) pasażerom w zamian za banknoty. Ze względu na fakt, że język mongolski był dla nas w ogóle niezrozumiały możemy się tylko domyślać o co właściwie chodziło w tych scenach.

Nie wiem czy tak samo wygląda podróż obszczyjem w Rosji, ale wszystkim żądnym przygód polecam choć raz przejechać się tą klasą w mongolskim wydaniu, do tego nocą 😉

Reklamy

Jedna myśl na temat “Obszczijem przez Mongolię w porównaniu do podróży plackartnyj w kolei transsyberyjskiej

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: