Podróżowanie z niemowlakiem i małym dzieckiem – cz.2

Mały podróżnik z każdym miesiące nabywa nowe umiejętności. Z leżącego bobasa staje się coraz większym wiercipiętą. Biorąc pod uwagę mobilność naszego dziecka powiedziałabym, że najlepiej jest z nim podróżować, kiedy jeszcze jest praktycznie niemobilne lub gdy powoli zaczyna chodzić. Dlaczego? O tym dalej.

Niemobilny podróżnik, przesypiający większą część wyprawy (0-6 miesięcy)

Na samym początku nasze maleństwo zdecydowaną większość dnia przesypia a wybudza się głównie na jedzenie. Z czasem pojawiają się coraz dłuższe okresy czuwania jednak trwają one jeszcze stosunkowo krótko, ilość drzemek w ciągu dnia jest więc też dość duża (4-5).

  • Duża ilość drzemek ułatwia podróżowanie -> dużą część podróży samochodem / samolotem / pociągiem, wędrówki z dzieckiem w chuście czy zwiedzania miasta z wózkiem, nasz mały podróżnik po prostu prześpi.
  • Wystarczy co jakiś czas zrobić przerwę na jedzenie i krótkie „oglądanie świata”  czy zabawę (ale przecież my też musimy sobie odpocząć), a potem można kontynuować wyprawę.
  • Dziecko większą część czasu spędzi w wózku / chuście / foteliku samochodowym / na rękach. Przyda się tylko jakiś nieduży kocyk lub mata, na którym od czasu do czasu będzie można je położyć by swobodnie pofikało nóżkami lub potrenowało podnoszenie głowy.

Podróżnik powoli staje się co raz bardziej mobilny (ok. 6 – 12 miesięcy)

Nasz maluch coraz bardziej się rozwija. Jego okresy czuwania są coraz dłuższe, a ilość drzemek coraz mniejsza i wynosi ok. 2-3 na dobę. W tym okresie maluch opanowuje coraz to nowsze umiejętności, stając się coraz bardziej mobilnym. Przewracanie na brzuszek czy plecki, pełzanie, w końcu raczkowanie i inne wygibasy wymagają aby nasz maluch miał czas i miejsce aby to wszystko trenować, i to chyba najtrudniejsza rzecz do uwzględnienia w naszym planie podróżnego dnia.

  • Potrzeba więcej i trochę dłuższych przerw uwzględniających potrzebę ćwiczenia nowych umiejętności.
  • Miejsce na wygibasy może być dość problematyczne, nie w każdym miejscu zdecydujemy się na pozwolenie dziecku na raczkowanie czy pełzanie. To z jednej strony może nas trochę ograniczać. Wtedy może przydać się np. większy koc aby pozwolić naszemu wiercipięcie na treningi.
  • Prędzej czy później zderzymy się z potrzebą zwiedzania świata na czterech kończynach i tu już niestety koc nie wystarczy. Albo będziemy musieli oswoić się z myślą, że nasz maluch raczkuje w przeróżnych miejscach (po trawie, plaży, podłodze w restauracji, muzeum, na lotnisku, samolocie…) albo niestety ograniczyć nasze wojaże. Różne faktury podłoża – będą dobrze rozwijać zmysły naszego malucha. Bakterie – no cóż nie uchronimy przed nimi dziecka, a kontakt z nimi kształtuje jego odporność, co oczywiście nie oznacza, że należy pozwalać mu na swobodę raczkowania w każdym miejscu.

Podróżnik zaczyna chodzić

Początki chodzenia to dość dobry okres na podróże.

  • Możemy postawić dziecko na ziemi (nawet gdy jest brudna, zimna czy mokra – wcześniej w rachubę wchodziło tylko sadzanie), żeby coś wyciągnąć z bagażu lub chwilę odpocząć od trzymania na rękach.
  • To jeszcze nie czas uciekania, biegania, pogonie. Ze względu na jeszcze dużą niepewność w tej nowej umiejętności zwykle chodzenie odbywa się z trzymaniem mamy czy taty za rękę. Łatwo nam zapanować nad maluchem.
  • Małe nóżki szybko się męczą, więc często możemy skorzystać bez większych protestów z wózka czy nosidła co znacznie ułatwia nam przemieszczanie się.

Podróżnik chodzi, biega i niechętnie korzysta z innych sposobów przemieszczana się (np. wózka)

Oznacza to, że zaczął się dość trudny okres podróżowania, wymagający od nas przede wszystkim dużo cierpliwości. Zwykle jest to też czas kiedy nasze dziecko ma już tylko jedną drzemkę.

  • W naszym planie podróży musimy uwzględnić to, że mały podróżnik będzie chciał zapewne sam tuptać jak najwięcej. Zatem czas wycieczki musi być dostosowany do jego tempa marszu. Pamiętajmy o tym zwłaszcza przy wycieczkach do lasu czy w góry, gdzie nie tak łatwo zmienić czy skrócić trasę.
  • Trasa naszej wycieczki też musi zostać dostosowana do małych nóżek.
  • Otaczający świat jest tak ciekawy, że czeka nas non stop jakiś postój. A rzeczy, które najbardziej zaciekawią naszego malucha mogą być bardzo zaskakujące (hydrant, krowi placek, dziura w płytce chodnikowej).
  • Drzemka, tylko jedna ale zawsze to dla nas czas np. na nadrobienie szybszym tempem kawałka zaplanowanej trasy.
  • Dłuższą podróż samochodem najlepiej zaplanować na noc, a krótsze w okresie drzemki malca.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: