W góry z niemowlakiem?

Czy wypad w góry z niemowlakiem to dobry pomysł? A czemu nie?

Nasz pierwszy wypad w góry z Małym Podróżnikiem odbyliśmy na Mogielicę. W sumie to ponad 1000 m n.p.m. więc górka niczego sobie. Mały Podróżnik miał wtedy 8 miesięcy. Jeszcze mało co się przemieszczał – dopiero zaczynał pełzać. Gdyby nie to, że akurat wcześniej nie sprzyjały ku temu warunki pogodowe zapewne nie czekalibyśmy tak długo. A później już tylko poszło z górki. Zdobyliśmy m.in. najwyższy szczyt Bieszczadów – Tarnicę czy dotarliśmy do źródeł Sanu.

Rok później mieliśmy okazję wędrować z prawie dwulatkiem i z perspektywy czasu wiem już, że ten początkowy okres był o wiele lepszy dla takich wypraw. Przede wszystkim maluch prawie cały czas był niesiony bo przecież jeszcze nie umiał chodzić. Sporą część tras po prostu przesypiał, nawet największe atrakcje jak burzę. Tempo naszej wędrówki właściwie nie wiele się zmieniło, więc po za uwzględnianiem postojów na karmienie, zmianę pieluchy i inną obsługę małego towarzysza tryb wędrówki nie wiele się różnił od tego z czasów gdy było nas o jedną osobę mniej. Natomiast w przypadku małego wędrowca, który już chce sam chodzić wygląda to zupełnie inaczej. Długość trasy należy znacznie skrócić, gdyż nasze tempo drastycznie spada. Przyda się też spory zapas cierpliwości w plecaku, na oglądanie każdego kamyka, zrywanie kwiatków i inne atrakcje. Z niemowlakiem to były luksusy. Jeśli do tego karmiliśmy piersią to już zupełnie wypad bez większych przygotowań. No może kilka przydatnych gadżetów do plecaka warto zapakować.

No właśnie, co się przyda na górską wędrówkę z niemowlakiem (przy założeniu że jedzenie ma pod ręką mama, zawsze gotowe, w odpowiedniej temperaturze)?

  • pieluchy na zmianę, chusteczki nawilżane, ewentualnie krem do pupy jeśli używamy,
  • pieluszka tetrowa,
  • krem przeciwsłoneczny z wysokim filtrem (OBOWIĄZKOWO i często smarujemy malucha),
  • przeciwsłoneczne nakrycie głowy, najlepiej chroniące również kark (może przydać się do tego celu pieluszka tetrowa),
  • ubranko na zmianę, na wypadek awarii lub po prostu przepocenia podczas noszenia w nosidle czy chuście – dwie zmiany,
  • ciepłe ubranko (np. bluza, rajstopy itp.) – nie wiemy jak się zmieni pogoda, pamiętajmy również że nam podczas wędrówki jest dużo cieplej niż dziecku które siedzi w nosidle,
  • coś od deszczu – tu testowaliśmy wiele rozwiązań (np.: jeśli niesiemy z przodu – większa kurtka dla noszącego, tak aby okryła i malucha + coś jeszcze na osłonięcie główki, np. parasol; dla towarzysza na plecach polecam ciut większą pelerynkę, w tym wypadku parasol również nie zaszkodzi),
  • jeśli zaczęliśmy rozszerzać dietę, coś dodatkowego do jedzenia.

Inny przydatny ekwipunek:

  • chusta (zdecydowanie lepiej sprawdza się tkana niż elastyczna) lub nosidło ergonomiczne (od momentu gdy dziecko jest w stanie samodzielnie trzymać główkę i siedzieć w pozycji fizjologicznej „żabki”) lub nosidło turystyczne (dla starszych dzieci),
  • lekki koc piknikowy lub chociaż karimata, tak aby na postoju móc odłożyć malucha,
  • w samochodzie, który zostawiliśmy na parkingu, warto mieć jeszcze jeden zestaw ubranek na zmianę, w tym również tych ciepłych.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: